Rozwód z orzeczeniem o winie – konsekwencje

Artur Wojan24 lutego 20172 komentarze

Rozwód z orzeczeniem o winie – konsekwencje

Rozwód z orzeczeniem o winie – konsekwencje.

Bardzo często klienci pytają mnie czy warto decydować się na rozwód z orzeczeniem o winie.

Ciężko mi odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie wiec zawsze staram się przedstawić im plusy i minusy takiego rozwiązania. Tak aby po dokładnym przeanalizowaniu swojej sytuacji sami podjęli właściwą decyzję.

Tobie też pokaże po co w ogóle przeprowadza się rozwód z orzeczeniem o winie i jakie są jego najważniejsze konsekwencje.

Posłuchaj…

W większości przypadków – moim zdaniem ( ale pamiętaj jest to tylko moje zdanie ) w rozwodzie z orzeczeniem o winie chodzi o pieniądze. Po prostu.

Co zatem zyskuje osoba która wygra sprawę, i jej byłemu małżonkowi zostanie przypisana wyłączna wina za rozkład pożycia małżeńskiego ?

Po pierwsze

Małżonek niewinny może żądać od swojego winnego ex alimentów do KOŃCA ŻYCIA ! pod 2 warunkami:

  • jego sytuacja materialna wskutek rozwodu istotnie się pogorszyła – przy czym nie musi znajdować się w niedostatku,
  • nie zawrze nowego małżeństwa

Po drugie

Małżonek, który został uznany za wyłącznie winnego nie może żądać od małżonka niewinnego alimentów bez względu na to w jak trudnej sytuacji materialnej się znalazł. Nie może i koniec !

Ma to ogromne znaczenie w sytuacji gdy małżonek lepiej sytuowany jest niewinny, i chce się zabezpieczyć przez ewentualnym roszczeniem o alimenty małżonka winnego – gorzej sytuowanego.

Jeśli zatem to nie ty zawiniłeś, a rozwód może spowodować, że były partner znajdzie się w tzw. niedostatku – czyli nie będzie miał możliwości zarobkowych i majątkowych, pozwalających na pełne zaspokojenie jego usprawiedliwionych potrzeb – NIE GÓDŹ SIĘ na rozwód bez orzekania o winie jeśli nie chcesz płacić alimentów.

Na początku zaznaczyłem, że w większości spraw o rozwód z orzeczeniem o winie chodzi tak na prawdę o uzyskanie alimentów – tak faktycznie jest (przynajmniej w tych sprawach, które ja prowadzę).

Są jednak i takie osoby, które udowodnienie partnerowi winy stawiają sobie za punkt honoru. Chcą mieć w wyroku napisane, że rozwód nastąpił z winy żony czy też męża. W tym celu przechodzą przez długie, stresujące, i zazwyczaj brzydkie postępowanie dowodowe z przysłowiowym ” praniem brudów ” tylko  dla zasady.

{ 2 comments… read them below or add one }

Ewa Wrzesień 27, 2017 o 18:28

Pozwolę sobie nie zgodzić się z Pana opinią -„tylko dla zasady”. I spojrzeniem na tzw. punkt honoru, które w tym kontekście scalają się niemal, jako usprawiedliwienie pieniactwa.
Brzmi to bardzo pejoratywnie- jakby posiadanie czy uznawanie zasad i bycie im wiernym- oznaczało w tym przypadku dosłowne „bicie piany”. Walkę dla samej walki.
Rozwiodłam się. To ja byłam pozwaną. Niezgodność charakteru- bez wahania odparowałam żądaniem orzeczenia o winie.
Walczyłam. Było długo, nieprzyjemnie i stresująco- tak, jak Pan to przedstawił.
„Pranie brudów” zorganizował mi były już mąż przy współudziale swojej rodziny-gł. dlatego, że nie zgodziłam się na stereotypową i trywialną „niezgodność charakterów”, którą zauważył po 14 latach(-! spostrzegawczy) małżeństwa. Nie pozwoliłam pozamiatać swojej osoby -w obliczu nowej kochanki i możliwości „nowego” życia. Stanęłam w obronie moich wartości, którym byłam wierna przez całe te lata.
Są sprawy o które warto walczyć-poczucie godności, wierność sobie i wartościom, którym się hołduje. Pokazałam moim dzieciom, że bycie uczciwym to nie jest puste słowo, ale konkretne zachowania i postawa.
Wygrałam.
I nie o pieniądze tu chodziło, Panie Mecenasie.
(o tych profitach, płynących z omawianego orzeczenia, dowiedziałam się dopiero w trakcie sprawy)
Te pieniądze, podniesione do roli głównej, wynikające z orzeczenia o winie- dla mnie stanowią wymierny dodatek, gratis do satysfakcji, jaką wyniosłam z wygranej
(- właściwie- z orzeczenia, jakie zapadło, bo jednak trudno mi mówić, że ktoś tu wygrał).

Tylko tyle.
Bo, jak powiedział prof. Władysław Bartoszewski:
„Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto”.

Odpowiedz

Artur Wojan Październik 4, 2017 o 12:16

Pani Ewo dziękuję mądry i cenny wpis.
Jako pełnomocnik, muszę jednak przyznać, iż zdarzają się sprawy gdzie strony bez większego sensu robią wszystko aby zemścić się na byłym małżonku – to miałem na myśli. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Leave a Comment

Previous post:

Next post: