Rozwód z winy obu stron

Artur Wojan06 lutego 2018Komentarze (0)

Rozwód z winy obu stron. Kiedy ?

A więc słyszałeś już o rozwodzie bez orzekanie o winie, i o rozwodzie z wyłącznej winy jednej ze stron.

Musisz wiedzieć, że w sprawie rozwodowej może także zapaść wyrok rozwiązujący małżeństwo z winy obu stron.

Rozwód z winy obu stron będzie miał miejsce zazwyczaj wtedy kiedy obie strony zarzucają sobie winę, przy czym żaden z małżonków nie jest „krystalicznie czysty” , tzn. że na podstawie zgromadzonych dowodów, sąd dochodzi do wniosku, że obie strony przyczyniły się do rozpadu małżeństwa.

Oczywiście, jeden z małżonków może być winny bardziej, inny mniej lecz w takiej sytuacji sąd i tak musi rozwiązać małżeństwo przez rozwód z winy obu stron.

Dlaczego tak jest?

Sąd nie stopniuje winy tzn., że nie ma znaczenia jak bardzo się przyczyniłeś do rozpadu małżeństwa, i jeśli twój małżonek, którego wina może być cięższa wykaże, że też masz coś na sumieniu, sprawa zakończy się „remisem” czyli rozwodem z winy obu stron. Szerzej pisałem o tym Tutaj.

Rozwód z winy obu stron. Konsekwencje.

A więc jakie są konsekwencje rozwodu z winy obu stron ? Generalnie takie same jak w przypadku rozwodu bez orzekania o winie, o czym szerzej pisałem Tutaj.

Jedyna różnica polega na tym, że w przypadku rozwodu z winy obu stron obowiązek alimentacyjny pomiędzy stronami nie jest ograniczony w czasie. Z kolei w przypadku rozwodu bez orzekania o winie taki obowiązek trwa przez 5 lat od rozwiązania małżeństwa.

Warto również wspomnieć, że w przypadku rozwodu bez orzekanie o winie, sprawa może się zakończyć na pierwszej rozprawie po ok. 30 minutach, natomiast w przypadku rozwodu z orzekaniem o winie konieczne jest przeprowadzenie długotrwałego (zazwyczaj) postępowania dowodowego.

Jaki z tego morał ? Ano taki, że w sytuacji, kiedy obie strony mogą zostać uznane ze winne rozpadu małżeństwa lepiej zakończyć związek przez rozwód bez orzekania o winie, zaoszczędzając w ten sposób czas i pieniądze.

 

{ 0 comments… add one now }

Leave a Comment

Previous post: