O mnie

Nazywam się Artur Wojan i jestem adwokatem.
Specjalizuję się w sprawach o rozwód.

Jako adwokat jestem też zaufanym powiernikiem Twoich problemów, umiem słuchać ludzi. Możesz powiedzieć mi wszystko, mając pewność, że zachowam te informacje dla siebie, i wykorzystam jedynie za Twoją zgodą, i tylko w Twoim interesie. Na tym, moim zdaniem, polega zawód adwokata – na słuchaniu. Powierzasz mi swoje problemy, Ja Cię nie oceniam, Ja  muszę Ci pomoc – taka jest moja rola.

Zawsze pracowałem z ludźmi, i nauczyłem się ich słuchać. Od umiejętnego słuchania, selekcji i porządkowania faktów oraz wyciągania poprawnych wniosków zależy czy razem odniesiemy sukces. W procesach rozwodowych bardzo często fakty nie mające twoim zdaniem żadnego znaczenia, mogą mieć fundamentalny wpływ na wynik sprawy. Moim zadaniem jest je odnaleźć, i w odpowiedni sposób przedstawić w sądzie.

Prawo rodzinne, w którym się specjalizuje, opiera się w głównej mierze, nie na „paragrafach”– tych jest bardzo mało, ale na emocjach. Nierzadko przychodzisz do mnie na zakręcie swojego życia, w okropnym stresie, często załamany/a lub bardzo wzburzony/a. W sposób emocjonalny opowiadasz mi swoją historię. Dla Ciebie wszystkie zachowania i zdarzenia są ważne, i wcale się nie dziwię – opowiadasz mi przecież część swojego życia. Być może też nigdy nikomu o pewnych zdarzeniach nie mówiłeś.

Ja muszę z podanych przez Ciebie informacji ułożyć najlepszą możliwą historię o Tobie, którą opowiemy w Sądzie. Każdy medal ma dwie strony, na każdą sytuację moża spojrzeć pod różnym kątem, nie ma spraw czarno białych. Moim zadaniem jest właśnie odnaleźć te odcienie szarości. W tym się specjalizuje i to robię na co dzień – opowiadam historię ludzi.

Dlaczego zostałem adwokatem? Ponieważ uważam, że prawo nie jest doskonałe, nie można przecież sztywnymi przepisami uregulować wszystkich sytuacji, które mogą się pojawić w realnym życiu.

Nierzadko nieumiejętne przedstawienie swojej historii w Sądzie może spowodować przegranie procesu. Nazwiesz to niesprawiedliwością – być może Masz rację.

Adwokat jest po to aby zabezpieczyć maksymalnie Twoje interesy, i abyś nawet w przypadku przegrania procesu, nie wyszedł z Sądu z poczuciem niesprawiedliwości. Tak to rozumiem, i tego się trzymam.

W życiu prywatnym uwielbiam podróżować, zwiedzać nowe miejsca, poznawać inne kultury, próbować nieznane mi smaki. Staram się również dbać o formę, regularnie biegać (co nie zawsze mi wychodzi) i przerzucać kilogramy na siłowni.

*****